Projekt 365 w spódnicy

365 dni #wspódnicy

Jest wiele grup na fejsbuku, każdy może stworzyć własną – popularność tej formy komunikacji ciągle rośnie. Dotyczą najróżniejszych, chyba wszystkich możliwych tematów. Niektóre są zarządzane bardzo prężnie, inne raczej pozostawione same sobie. Dołączałam do wielu z nich, szukając w nich różnych korzyści. W niektórych było naprawdę ciekawie i wesoło, ale z żadną nie zżyłam się jakoś silniej. Do czasu, aż Klaudia haukotella rozpoczęła projekt 365 dni #wspódnicy.

Continue Reading

Zima w spódnicy

zima sukienka spódnica co nosić kobiecy strój

 

Zima. Pora roku, która ma wielu swoich fanów – pod warunkiem, że jest biała, słoneczna, niczym z malowniczej fotografii. Niestety, w rzeczywistości zima to często mróz i wiatr, plucha, błoto i sól na chodnikach oraz chęć jak najszybszego skrycia się we własnym domu. Okres, który nie nastraja do dbania o własny wygląd, w którym łatwo popaść w przygnębienie i poddać się szarości. Ale nie musi tak być! Czy zima w spódnicy jest możliwa? Czy da się na przekór pogodzie wyglądać kobieco, elegancko, i radośnie? Oczywiście, że tak!

Continue Reading

Camino w spódnicy

Spośród wielu okrzyków zdumienia, jakie towarzyszyły naszej Drodze Świętego Jakuba, jednym z najczęstszych było: „Jak to, przeszłaś całe Camino w spódnicy?”. Owszem, tak było, i dla mnie nie stanowiło to nic niecodziennego. Skoro jednak, najwyraźniej, dla wielu dziewcząt może stanowić to wyzwanie, chciałabym nakreślić praktyczne strony takiego podejścia. A jeśli się uda, również zachęcić do prób dostosowania kobiecego stroju do tego rodzaju aktywności fizycznych.

camino w spódnicy

Continue Reading

Sześć tekstów, które usłyszysz, nie nosząc spodni

sukienki spódnice nie noszę spodni

Rezygnacja z noszenia spodni wciąż jest ewenementem, który spotyka się z rozmaitymi reakcjami. Najczęściej są one pozytywne, czasami lekko niedowierzające. Bywa jednak i tak, że owe komentarze wywołują we mnie raczej zdziwienie czy rozbawienie, świadcząc o przyjętych z góry uprzedzeniach. Wierzę jednak, że mówiący nie mają nic złego na myśli – po prostu chcą dopytać o coś, z czym mogli się wcześniej nie spotkać. O swoich doświadczeniach z dochodzeniem do takiej decyzji pisałam już wcześniej. Poniżej przedstawiam wybór z najczęstszych i jednocześnie najdziwniejszych wypowiedzi, z jakimi się zetknęłam. Jestem pewne, że ich zbiór może być dużo większy, zachęcam do podawania swoich propozycji.

Continue Reading

Filozofia spódnicy

sukienka spódnica nie noszę spodni

Nienoszenie spodni może być manifestacją poglądów, przejawem przekory czy sposobem poszukiwania własnego stylu, zawsze jednak jest świadomą decyzją. W dobie coraz większej uniformizacji mody, stylistyki unisex oraz fast fashion stałe wybieranie jednoznacznie kobiecego stroju wymaga konsekwencji, a czasami i uporu.

Nie potrafię nawet jednoznacznie stwierdzić, jak to się zaczęło. Z jednej strony inspiracją były koleżanki, które już wcześniej podjęły taką decyzję, z drugiej zaś, zyskujące wówczas popularność szafiarki, wśród których były także dziewczyny promujące noszenie spódnic i sukienek na co dzień, takie jak Elfka czy Marchewkowa. A także Ela, autorka nieaktualizowanego już (niestety) bloga o wymownej nazwie Gdyby spodni nie było. Nie mogę także wskazać pojedynczej chwili, w której zapadłaby taka decyzja – nie było jej bowiem. To nie tak, że pewnego poranka obudziłam się i postanowiłam: „Więcej spodni nie założę”. Zainspirowana, a także poszukująca własnego stylu (oraz ratunku przed przeładowaną szafą), zaczęłam coraz więcej i śmielej eksperymentować z noszeniem sukienek i spódnic. Działo się to gdzieś na przełomie 2008 i 2009 roku (bardzo surowa zima jednoznacznie mnie przekonała, iż nie, w spodniach wcale nie jest cieplej). Pomysł podobał mi się coraz bardziej, i na początku lata mogłam już zdecydowanie pozytywnie odpowiedzieć na pytanie: „W ogóle nie nosisz spodni?”. Owszem, nie noszę spodni wcale.

Continue Reading

Nie mam się w co ubrać!

Sądziłam długo, że problem mnie nie dotyczy. Przecież całkiem nieźle panuję nad swoją szafą. Przecież nie mam aż tak dużo ubrań. Przecież nie chodzę zbyt często na zakupy odzieżowe, a jeśli już, to bardzo przemyślane. A jednak konieczność przeprowadzek oraz dramatyzm pakowania się zweryfikowały te założenia, zaś zamieszkanie w akademiku zmusiło do radzenia sobie z taką ilością rzeczy, która zmieści się na trzech małych półkach i siedmiu wieszakach.

Continue Reading